Księga gości

dopisz sięZapraszamy do dopisywania się do księgo gości. Jednocześnie informujemy, że wpisy niecenzuralne lub zawierąjace linki do stron niezwiązanych z tematyką przyrodniczą nie będą zamieszczane.

2014-02-25autor: Fischi

Dzień dobry! Ich buchte wegen guter Wetteraussichten kurzfristig ein Zimmer mit Frühstück und bekam eins mit Blick zum Wasser. Das Frühstück u.a. mit Brot, Marmelade und Honig - homemade - war gut und reichlich. Mit richtigem Filterkaffee, das ist in Polen nicht immer üblich. Die Natur bot mit den überfluteten Flächen und zahlreichen Vögeln alles, was das Herz eines Fotografen höher schlagen lässt. Ausserdem bietet die Familie Engel viel Material (auch in Deutsch) und Infos zur Region. Ich werde wiederkommen! Dziękujemy i do zobaczenia wkrótce!

2014-02-19autor: Ludmiła

Kolejny niezapomniany pobyt w Słońsku. Tym razem, pomimo trwającej zimy, mrozu nie było. Gdzieniegdzie leżały resztki śniegu, rozlewiska powoli tajały. Pierwszy dzień ciemno, pochmurno, tylko łabędzie i towarzyszące im gęgawy. Ale oblodzone połacie sprawiały niezwykle wrażenie. Dzień krótki, przyjechaliśmy późno, zdążyliśmy tylko sobie uświadomić, że znów tu jesteśmy. Kolejny dzień też pochmurny. Konie pasły się malowniczo, stadko kruków toczyło jakieś podniebne godowe akrobacje. Gdzieniegdzie przysiadł myszołów, był też krogulec. Znalazły się łabędzie krzykliwe, spacerowały już w parach, zaobserwowaliśmy tez stadko nurogęsi i dzięciołka. Malowniczy zachód słońca zapowiadał dobrą pogodę i sprawdziło się! Nad rozlewiskami zaświeciło słońce. Pojawiły się gęsi i łabędzie krzykliwe, krzyżówki w parkach, zaobserwowaliśmy bernikle białolicą, ale samotnie wśród gęgaw. Najbardziej jednak nas zaskoczył bąk przechadzający się wzdłuż drogi. Obserwacja tego niezwykłego ptaka był bardzo ciekawa. Najpierw się wyprężył, żeby stać się niewidocznym, potem bardzo powoli kroczył w stronę krzaka. To wielkie szczęście móc go obserwować i fotografować, bo jest bardzo skryty. Leciały żurawie, ich odgłosy zwiastują wiosnę i od razu człowiekowi jest lepiej. Ciekawa była również obserwacja polowania krogulca na kosa. Miałam pierwszy raz okazję to zobaczyć. Pomimo, że jest niewielki, nie zawahał się porwać na taka zdobycz. Udało nam się też zaobserwować wydrę wśród wierzb oraz norkę amerykańską po udanym polowaniu na szczupaka. Jak zwykle wiele wrażeń, oprócz wspomnień pozostały fajne zdjęcia… Do następnego razu!

2014-01-20autor: Izu

Słońsk o każdej porze roku i w każdą pogodę zachwyca. wiatr, woda, ziemia, a wszędzie między nimi niezliczone ilości ptaków, które są największą atrakcją tego miejsca. miałam okazję być tu kilka razy i za każdym pozostały wspomnienia pełne głosów gęsi oraz obrazy rozlewisk, które za równo w pełnym słońcu jak i we mgle prezentują się niezwykle urokliwie :) polecam to miejsce każdemu, kto chociaż na parę chwil chce się oderwać od zgiełku miasta i po obcować z naturą :)

2014-01-20autor: Beata

Styczniowa, mglista pogoda nic nie umniejsza atrakcyjności tego miejsca. Czaple i żurawie wyłaniające się z mgły, nawoływania niewidocznych ptaków wprowadzją baśniowy nastrój. Tego też warto doświadczyć!!!

2014-01-13autor: Jakub i Sylwia

Byliśmy gośćmi w DUDKU przez kilka dni w okresie sylwestrowym 2013/2014. Skłoniło nas do przyjazdu z malutkimi dziećmi bardzo spokojne położenie wśród natury, brak cywilizacji, totalny spokój. Gospodarze są bardzo miłymi ludźmi, ciekawie opowiadają o naturze regionu. W dodatku można się zaopatrzyć w produkty regionalne typu miód. Z chęcią tam wrócimy. Zachęcamy innych rodziców z dziećmi chcących spędzić spokojny sylwester lub inne dni w roku właśnie w taki sposób.

2013-06-14autor: Krystyna i Jacek Witkowscy

Byliśmy tu, kiedy prawie wszystkie ścieżki przyrodnicze były pod wodą. W „betonkę” postukaliśmy wiosłem kajaka. Uroda rozlewiska i wody, która zakryła widziane na mapie ścieżki i kanały – jest wręcz powalająca. Nie jesteśmy ornitologami. Nie szukaliśmy konkretnych ptaków, nie za bardzo je rozróżniamy. Znaleźliśmy spokój, ciszę, piękno dzikiej przyrody. Jeśli nie możecie żyć bez telewizji, bez ulubionych seriali to nie przyjeżdżajcie tu. To jest miejsce na „odtrutkę” od cywilizacji. Miejsce na ucieczkę od codziennego wyścigu. Choć komórki i internet działają , więc aż tak całkiem uciec się nie da. Jest to miejsce naprawdę magiczne. Dzień zaczyna się śniadaniem z bocianem za oknem – siedzi na gnieździe. Kończy się chórem żab i ptaków koncertujących bez opamiętania. Wszystko to uzupełnione jest przez naprawdę przemiłych gospodarzy. Pokoje, kuchnia, łazienka urządzone prosto ale uroczo, wszystko utrzymane w odpowiednim stylu z dbałością o szczegóły. Nawet ręczniki w łazience dobrane kolorami do wnętrza. Czystość wręcz onieśmielająca. Osobną sprawą były śniadania. Smaczne i obfite. Miody i konfitury Pani domu są bezkonkurencyjne. Naprawdę były to dla nas wyjątkowo magiczne dni. Gorąco polecamy Park Narodowy Ujście Warty i Biuro Turystyczne „Dudek”.

2013-03-29autor: Krzysiek i Ania

Byliśmy w dniach 16-20.03.2013 Zima na całego. Pomimo to widzieliśmy: Kanie Rudą - okolice Stańska, z wału dużo obserwacji: 18 Bielików , gągoły, czernice, łabędzie krzykliwe, oczywiście setki gęsi , około 300 sztuk łysek, świstuny, rożeńce , bielaczki, nurogęsi. Z okna domu mnóstwo mew , kormoranów, wypatrujące zdobyczy bieliki wraz z przybocznymi wronami siwymi, czaple, bielaczki, nurogęsi, gągoły. Z saków: bobry, lisy, dziki , norka.Na szczęście nie było komarów :).

2013-01-27autor: Ludmiła

Byliśmy tu kolejny raz… Już przestaliśmy liczyć. Nigdy nie nastawiamy się na spotkania z konkretnymi gatunkami ptaków. Lubimy niespodzianki. I nigdy się nie zawiedliśmy. Chociaż pogoda nie była ładna, raczej szaro i ponuro, z radością chłonęliśmy zimowe widoki: śnieg i lód po horyzont, cisza… Na wodzie perkozki, nurogęsi, bielaczki, gągoły, czernice, łabędzie nieme i krzykliwe. W krzaczkach wzdłuż dróg buszowały tylko gile, szczygły, potrzosy i sikory. Na polu stał żuraw, chyba boi się latać. W Kłopotowie zostały na zimę szpaki. Bieliki o poranku usiadły na topoli naprzeciw Dudka. Oniemiałam z wrażenia. Niestety trwało to tylko chwilkę. Dużo myszołowów, widzieliśmy też włochatego (piękny). Ale gwoździem programu było dwukrotne spotkanie z uszatką błotną. Były piękne i co ważne – niezbyt płochliwe i dały sobie zrobić piękne zdjęcia. A w "Dudku" ciepło, miło… Dobrze tu wypocząć po dniu w terenie.

2012-11-12autor: kinga

O Słońsku i Królestwie Ptaków wodnych słyszałam już dawno, ale po przeczytaniu artykułu P. Agnieszki Rodowicz zamieszczonego we wrześniowym nr 9/2012 Voyage, zdecydowałam, że tej jesieni muszę tam pojechać! Było wspaniale, spędziłam 3 dni w weekend Wszystkich Świętych, sama z Ptakami i z sobą. Wstawałam 5.15 wychodziłam o 5.45 w całkowitych ciemnościach. Po małym szybkim śniadaniu do 9 chodziłam po bagnistych ścieżkach przy punktach obserwacyjnych o nazwie np. „Słowik”, podziwiając permanentny spektakl wspaniale poruszających się, porozumiewających się stale miedzy sobą tysięcy ptaków. Wracałam zziębnięta i przemoczona do ciepłej i przytulnej przystani B&B przy Stacji Pomp w Słońsku. Jadłam pyszne, śniadanie serwowane przez Panią Izę w pięknych naczynkach z motywami roślinnymi czytałam, odpoczywałam do południa. O 12 ponownie ruszałam w tę cudowną krainę natury, spokoju, słońca, wiatru, deszczu i wszechobecnej wody w której odbijało się niebo zmieniające swoje kolory co chwilę. Konie, krowy na pastwiskach cały dzień i noc to rzadki widok w Polsce. Wycieczki po wałach przeciwpowodziowych Warty, okolicznych miasteczkach pełnych ciekawych historii terenów ziem odzyskanych. No i oczywiście tak zwana „betonka” – wspaniała przestrzeń, łąki i rozlewiska, a w tym wijąca się rzeka Postomia. Nie miałam aparatu fotograficznego i nie żałuję (nie wzięłam go specjalnie)! Nie chciałam, aby mi przeszkadzał chłonąć te wspaniałe widoki i niezapomniane chwile, które wchłaniałam wszystkimi zmysłami. Lornetka natomiast, była niezastąpiona – wypożyczyłam ją na miejscu u Gospodarzy „Dudka” przy Stacji Pomp. Natomiast ilość świetnych książek, albumów fotograficznych, opracowań historycznych, dotyczących Parku Narodowego Ujście Warty, która jest do dyspozycji turystów w gościnnej Stacji Pomp Państwa Englów zaskoczył mnie całkowicie. I prawie wszystko można kupić!!!! Zdjęcia wspaniałe trudno o lepsze! Po powrocie opowiadałam gospodarzom, gdzie byłam i co widziałam, konsultując program na następny dzień, pytając o Żurawie, gdzie je mogę spotkać i gospodarz dokładnie określił miejsce. I znalazłam, ponad sto wspaniałych, wyniosłych pełnych gracji ptaków. Byłam oczarowana, przemieszczałam się cichutko wzdłuż pól po kukurydzy i łąk wodząc wzrokiem za przemieszczającym się kluczami, latającymi bardzo nisko ptaków, szykujących się do odlotu; nie zdając sobie sprawy że zaczął zapadać zmrok, a samochód mam raczej daleko. To miejsce, które zostaje na długo w pamięci i sercu, nie tylko córce ornitologa. Dzikość, ilości tysięcy różnych ptaków bajecznie kolorowej jesieni, zapach niczym nieskrępowanej wolności, przenoszony przez przeszywający zimny wiatr. Woda, w której odbijają się klucze ptaków i niebo z chmurami i słońcem. Tylko żal, że nie latam nimi razem! A do tego są stałocieplne i nie jest im zimno. Musicie tu przyjechać, aż nie do wiary że to w Polsce.

2012-06-28autor: Barbara - Marian

W tym roku byliśmy tu w połowie maja. Wiadomo, okres lęgowy. Ciągły śpiew ptaków, urodzaj śpiewających słowików, na łąkach gęgawy z młodymi, i w ogóle gdziekolwiek skieruję lornetkę tam widzę coś ciekawego. Dla lubiących ptaki - raj. Bez dwóch zdań. No i jeszcze dobra kwatera, Stacja Pomp, która mieści się w sercu tego wszystkiego.

<< < 1 2 3 4 5 6 7 > >>

Aktualności

29 listopada 2018

Listopad był pogodny, ale już od tygodnia temperatura...

...więcej

EDEN

logo EDENRzeczpospolita Ptasia w Ujściu Warty została laureatem konkursu Komisji Europejskiej...

...więcej