dopisz sięZapraszamy do dopisywania się do księgo gości. Jednocześnie informujemy, że wpisy niecenzuralne lub zawierąjace linki do stron niezwiązanych z tematyką przyrodniczą nie będą zamieszczane.
Kolejny pobyt dał nam nowe doświadczenia. Woda wysoka, a na niej mnóstwo pięknych kaczek: świstuny, gągoły, czernice. Na polderze północnym (uwaga: trwa remont wałów – nieprzejezdny) - para hełmiatek. Nad nami przelatywało stadko bernikli białolicych. Oniemiałam z wrażenia! Żurawie widzieliśmy w parach, ale zdarzyło się też stado w okolicy Kłopotowa, gdzie zostało przegonione przez stado saren. Mieliśmy szczęście na bieliki. Przy Wojskowym Moście siedziały dość blisko, a potem się wzbiły i krążyły nad nami. Cieszyły drobne śpiewające ptaszki: rudziki, sikory, zięby! Wiosna na całego!
Pierwszy raz w Słońsku zimą. Śniegu brak, za to mróz i wiatr. Po wielu dniach szarugi wyjrzało słońce. Przyjechaliśmy tylko na weekend, ale warto było. Krajobraz niesamowity: wysoka woda, lód zwiększający swoją powierzchnię z godziny na godzinę. Ptaków dużo jak zawsze, ale inne. W Przyborowie (przy skrzynce w prawo) przy mostku perkozki, nurogęsi, gągoły (oprócz oczywiście krzyżówek, łabędzi niemych, czapli siwych, łysek). Przy "Betonce" rząd czapli białych i siwych, parka bielaczków, gągołów, nurogęsi, świstun, łabędzie krzykliwe (cudnie wyglądały na lodzie). Z gęgawami latały dwie bernikle. Przy stacji pomp kursowały 2 zimorodki. Z murku skakały wprost do wody po rybki. A w "Dudku" ciepło, miło i przytulnie :-) Nie mogę się doczekać nastepnego razu!
Dziękujemy serdecznie Gospodarzom "DUDKA" za miłe przyjęcie. Pobyt w Ujściu Warty dostarczył nam wiele niezapomnianych wrażeń ornitologicznych. Składamy Życzenia Spokojnych i Radosnych Świąt Bożego Narodzenia oraz Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku 2012. Pozdrawiamy.
Pobyt - drugi i trzeci tydzień sierpnia. Urokliwy dom w sąsiedztwie starej pompy. Stąd tylko kilka kroków do miejsc, z których można godzinami obserwować ptaki, bobry i... szopy pracze. Czarodziejskie miejsce! Gospodarze pasjonaci z życzliwością i cierpliwością dzielący się wiedzą o rozlewiskach, ich mieszkańcach, o historii okolic. Jaskółki przekrzykujące się na rynnie pod oknem, zawisające czasami na moment w powietrzu i odbijające swój cień na ścianie kuchni. Żurawie przelatujące nad domem, gęsi wyruszające tuż po wschodzie słońca z rozlewisk na okoliczne pola z niesamowitym szumem skrzydeł i pogaduszkami w locie. Bieliki przyglądające nam się bacznie z gałęzi „orlego” drzewa podczas prób podpłynięcia niepostrzeżenie kajakiem jak najbliżej. Dziesiątki koni przebiegających przez podmokłe łąki, tętent i szum rozpryskiwanej kopytami wody. Co chwilę inny kolor rozlewisk - niebieski, srebrzysty, zielony, niemal czarny w cieniu drzew. Zapach wody i łąk. Wiatr. W Słońsku piękny kościół joannitów i ruiny zamku. Historia Słońska, opowiadana z wielką pasją przez Panią Izę Engel ilustrowana przeciekawą wystawą pamiątek minionych epok zgromadzonych przez Towarzystwo Przyjaciół Słońska. (Pani Izo - wielkie dzięki za podróż w czasie po ulicach Słońska) W każdej ze zwiedzanych na rowerze okolicznych miejscowości coś ciekawego. Kapitalne wakacje - koniecznie do powtórzenia. Magda i Andrzej
Byliśmy w Dudku przez tydzień w lipcu i chociaż nie jest to najlepsza pora na ptaki - było ich mnóstwo, aż trudno więc sobie wyobrazić ile ich jest w korzystniejszych okresach. Tereny bardzo urokliwe. Kwatera w Stacji Pomp i okolice jeszcze lepsze niż to obiecywała oferta, co się zdarza rzadko w wolnej przyrodzie :).
jest to jajpiekniejsze i najczarowniejsze miejsce. Można przystanąc poczuć się częścią naprawdę czastką przyrody. jednym słowem Uroczysko! A Gospodarze to to jak własna siostra z bratem. Dziękuję Izo.
Byliśmy w Słońsku na przełomie kwietnia i maja. Urzekła nas malownicza przyroda i otwartość oraz gościnność naszych gospodarzy. Bardzo przydatne były wskazówki Państwa Izabeli i Jacka, dzięki którym udało nam się zobaczyć najładniejsze zakątki w Parku i okolicy. Są to ciepli, serdeczni i pomocni ludzie, którzy doskonale wiedzą co się dzieje w parku i gdzie warto się wybrać. Polecamy wypożyczenie kajaka, z którego można zobaczyć park od zupełnie innej strony i poczuć się jego częścią. Przy okazji może udać się zrobić kilka fantastycznych, szczególnie dla amatorów przyrody, zdjęć. Jednocześnie przesyłamy pozdrowienia obywatelkom i obywatelom Rzeczpospolitej Ptasiej. NAD WARTĄ WARTO!
Wir waren am 30.04.2011 mit einer Gruppe von 48 Personen im Naturpark. Es war sehr schönes Wetter und die Führung durch unseren "Ranger" war sehr interessant. Er erzählte uns sehr viel über die Vogelwelt und die Entstehung des Naturparks. Es war eine große Freude seinen Geschichten zu lauschen. Auf diesem Wege nochmals herzlichen Dank für dieses schöne Erlebnis. Feierabend.de / Regionalgruppe Frankfurt (Oder) und Berlin-Mitte
Już po raz kolejny przyjechaliśmy do Dudka zimą (tym razem w terminie 18-22 lutego)i jak zwykle się nie zawiedliśmy. Oczywiście mamy na myśli nie tylko ptaki : )) Cudowna cisza, święty spokój, przemili gospodarze i ...mróz za oknem tęgi. Ptaki, co było do przewidzenia,nic sobie z tego jednak nie robiły, bo już na drugi dzień po przyjeździe 4 bieliki "przyozdobiły" jedno z najbliższych drzew i oddały się "skutecznemu" polowaniu. To było zanim jeszcze dwa dni później wszystko zamarzło i setki kaczek i łysek przeniosły się bliżej Drewnianego Mostu. Wśród niezliczonych ilości krzyżówek udało nam się wypatrzyć parę świstunów, 4 bielaczki, kilka krakw i kilkadziesiąt nurogęsi, gągołów i czernic. Na Betonkę nie ma co jechać, bo cała pod wodą i lodem aż pod sam Przyborów, ale można pogapić się na kaczki i łabędzie nieme i krzykliwe z Bielikowych Górek. Choć krzykliwych jakoś mało w tym roku. Nie można tego powiedzieć o gęsiach. Zbożówki, gęgawy i mniej liczne białoczółki siedzą niemal koło domu, właściwie w całej okolicy, gdzie popadnie. Klikadziesiąt tysięcy jest też na Odrze jadąć ze Słońska w stronę Słubic. Oprócz tego liczne stada zięb, trznadli, mazurków i innego drobiazgu. Nie trzeba się też wcale bardzo starać, żeby o zmierzchu zobaczyć bobry a za dnia norki czy lisy Poza tym polecamy gorąco spacer pięknym szlakiem Gęgawy, który jest zaraz niedaleko domu.
wybieramy się do Słońska na ryby,mam nadzieję,że ptaki nie wyjadły wszystkich ryb i parę tych większych i z zębami dla nas zostawiły !!!









