Guestbook

sign inPlease, sign in to our guestbook. Notice that commercial comments or those containing links to websites not related to nature will not be published.

2014-05-30author: Roland Müller

Die Reiseseite im Tagesspiegel vom 25.08.2013 "Im Revier des Wachtelkönigs" hörte sich so gut an, dass wir uns das unbedingt ansehen wollten, im Mai, wenn "alle Vögel sind schon da ..." gesungen werden kann. Mitten in der überschwemmten Auen-Landschaft wohnen, direkt im einsam gelegenen Haus des Pumpenmeisters, dem brütenden Storch "zum Anfassen nah", am Abend geduldig auf die Biber warten und tagsüber mit dem Fahrrad auf den einsamen Deichen wandern... und das alles nur 100 km von Berlin entfernt. Schon am Abend des Anreisetages stand für uns fest: hier fahren wir wieder hin.

2014-05-10author: Elżbieta

My w tym roku wybraliśmy się DO DUDKA na święta wielkanocne i był to strzał w dziesiątkę: wspaniali, dyskretni gospodarze, pyszne jedzenie, przepiękna pogoda, rozlewiska po horyyyyzont, ptaszory duże i małe, w tym własne bocianki i kania ruda, ciiiiisza, spoooookój... Wrócimy tu niebawem:-)))

2014-02-25author: Fischi

Dzień dobry! Ich buchte wegen guter Wetteraussichten kurzfristig ein Zimmer mit Frühstück und bekam eins mit Blick zum Wasser. Das Frühstück u.a. mit Brot, Marmelade und Honig - homemade - war gut und reichlich. Mit richtigem Filterkaffee, das ist in Polen nicht immer üblich. Die Natur bot mit den überfluteten Flächen und zahlreichen Vögeln alles, was das Herz eines Fotografen höher schlagen lässt. Ausserdem bietet die Familie Engel viel Material (auch in Deutsch) und Infos zur Region. Ich werde wiederkommen! Dziękujemy i do zobaczenia wkrótce!

2014-02-19author: Ludmiła

Kolejny niezapomniany pobyt w Słońsku. Tym razem, pomimo trwającej zimy, mrozu nie było. Gdzieniegdzie leżały resztki śniegu, rozlewiska powoli tajały. Pierwszy dzień ciemno, pochmurno, tylko łabędzie i towarzyszące im gęgawy. Ale oblodzone połacie sprawiały niezwykle wrażenie. Dzień krótki, przyjechaliśmy późno, zdążyliśmy tylko sobie uświadomić, że znów tu jesteśmy. Kolejny dzień też pochmurny. Konie pasły się malowniczo, stadko kruków toczyło jakieś podniebne godowe akrobacje. Gdzieniegdzie przysiadł myszołów, był też krogulec. Znalazły się łabędzie krzykliwe, spacerowały już w parach, zaobserwowaliśmy tez stadko nurogęsi i dzięciołka. Malowniczy zachód słońca zapowiadał dobrą pogodę i sprawdziło się! Nad rozlewiskami zaświeciło słońce. Pojawiły się gęsi i łabędzie krzykliwe, krzyżówki w parkach, zaobserwowaliśmy bernikle białolicą, ale samotnie wśród gęgaw. Najbardziej jednak nas zaskoczył bąk przechadzający się wzdłuż drogi. Obserwacja tego niezwykłego ptaka był bardzo ciekawa. Najpierw się wyprężył, żeby stać się niewidocznym, potem bardzo powoli kroczył w stronę krzaka. To wielkie szczęście móc go obserwować i fotografować, bo jest bardzo skryty. Leciały żurawie, ich odgłosy zwiastują wiosnę i od razu człowiekowi jest lepiej. Ciekawa była również obserwacja polowania krogulca na kosa. Miałam pierwszy raz okazję to zobaczyć. Pomimo, że jest niewielki, nie zawahał się porwać na taka zdobycz. Udało nam się też zaobserwować wydrę wśród wierzb oraz norkę amerykańską po udanym polowaniu na szczupaka. Jak zwykle wiele wrażeń, oprócz wspomnień pozostały fajne zdjęcia… Do następnego razu!

2014-01-20author: Izu

Słońsk o każdej porze roku i w każdą pogodę zachwyca. wiatr, woda, ziemia, a wszędzie między nimi niezliczone ilości ptaków, które są największą atrakcją tego miejsca. miałam okazję być tu kilka razy i za każdym pozostały wspomnienia pełne głosów gęsi oraz obrazy rozlewisk, które za równo w pełnym słońcu jak i we mgle prezentują się niezwykle urokliwie :) polecam to miejsce każdemu, kto chociaż na parę chwil chce się oderwać od zgiełku miasta i po obcować z naturą :)

2014-01-20author: Beata

Styczniowa, mglista pogoda nic nie umniejsza atrakcyjności tego miejsca. Czaple i żurawie wyłaniające się z mgły, nawoływania niewidocznych ptaków wprowadzją baśniowy nastrój. Tego też warto doświadczyć!!!

2014-01-13author: Jakub i Sylwia

Byliśmy gośćmi w DUDKU przez kilka dni w okresie sylwestrowym 2013/2014. Skłoniło nas do przyjazdu z malutkimi dziećmi bardzo spokojne położenie wśród natury, brak cywilizacji, totalny spokój. Gospodarze są bardzo miłymi ludźmi, ciekawie opowiadają o naturze regionu. W dodatku można się zaopatrzyć w produkty regionalne typu miód. Z chęcią tam wrócimy. Zachęcamy innych rodziców z dziećmi chcących spędzić spokojny sylwester lub inne dni w roku właśnie w taki sposób.

2013-06-14author: Krystyna i Jacek Witkowscy

Byliśmy tu, kiedy prawie wszystkie ścieżki przyrodnicze były pod wodą. W „betonkę” postukaliśmy wiosłem kajaka. Uroda rozlewiska i wody, która zakryła widziane na mapie ścieżki i kanały – jest wręcz powalająca. Nie jesteśmy ornitologami. Nie szukaliśmy konkretnych ptaków, nie za bardzo je rozróżniamy. Znaleźliśmy spokój, ciszę, piękno dzikiej przyrody. Jeśli nie możecie żyć bez telewizji, bez ulubionych seriali to nie przyjeżdżajcie tu. To jest miejsce na „odtrutkę” od cywilizacji. Miejsce na ucieczkę od codziennego wyścigu. Choć komórki i internet działają , więc aż tak całkiem uciec się nie da. Jest to miejsce naprawdę magiczne. Dzień zaczyna się śniadaniem z bocianem za oknem – siedzi na gnieździe. Kończy się chórem żab i ptaków koncertujących bez opamiętania. Wszystko to uzupełnione jest przez naprawdę przemiłych gospodarzy. Pokoje, kuchnia, łazienka urządzone prosto ale uroczo, wszystko utrzymane w odpowiednim stylu z dbałością o szczegóły. Nawet ręczniki w łazience dobrane kolorami do wnętrza. Czystość wręcz onieśmielająca. Osobną sprawą były śniadania. Smaczne i obfite. Miody i konfitury Pani domu są bezkonkurencyjne. Naprawdę były to dla nas wyjątkowo magiczne dni. Gorąco polecamy Park Narodowy Ujście Warty i Biuro Turystyczne „Dudek”.

2013-03-29author: Krzysiek i Ania

Byliśmy w dniach 16-20.03.2013 Zima na całego. Pomimo to widzieliśmy: Kanie Rudą - okolice Stańska, z wału dużo obserwacji: 18 Bielików , gągoły, czernice, łabędzie krzykliwe, oczywiście setki gęsi , około 300 sztuk łysek, świstuny, rożeńce , bielaczki, nurogęsi. Z okna domu mnóstwo mew , kormoranów, wypatrujące zdobyczy bieliki wraz z przybocznymi wronami siwymi, czaple, bielaczki, nurogęsi, gągoły. Z saków: bobry, lisy, dziki , norka.Na szczęście nie było komarów :).

2013-01-27author: Ludmiła

Byliśmy tu kolejny raz… Już przestaliśmy liczyć. Nigdy nie nastawiamy się na spotkania z konkretnymi gatunkami ptaków. Lubimy niespodzianki. I nigdy się nie zawiedliśmy. Chociaż pogoda nie była ładna, raczej szaro i ponuro, z radością chłonęliśmy zimowe widoki: śnieg i lód po horyzont, cisza… Na wodzie perkozki, nurogęsi, bielaczki, gągoły, czernice, łabędzie nieme i krzykliwe. W krzaczkach wzdłuż dróg buszowały tylko gile, szczygły, potrzosy i sikory. Na polu stał żuraw, chyba boi się latać. W Kłopotowie zostały na zimę szpaki. Bieliki o poranku usiadły na topoli naprzeciw Dudka. Oniemiałam z wrażenia. Niestety trwało to tylko chwilkę. Dużo myszołowów, widzieliśmy też włochatego (piękny). Ale gwoździem programu było dwukrotne spotkanie z uszatką błotną. Były piękne i co ważne – niezbyt płochliwe i dały sobie zrobić piękne zdjęcia. A w "Dudku" ciepło, miło… Dobrze tu wypocząć po dniu w terenie.

<< < 1 2 3 4 5 6 7 > >>

EDEN

logo EDENThe Bird Repu- blic in the Warta Mouth was a winner of EDEN 2009 competition...

...more