Pierwsza połowa marca to czas powrotu gęsi zbożowych i białoczelnych z zimowisk w zachodniej Europie. Początek wiosennej migracji gęsi jest warunkowany długością dnia, dlatego też niezależnie od pogody co roku o tej porze możemy obserwować malownicze klucze na niebie lub duże stada na polach w okolicach Słońska. Ptaki chętnie zgryzają ledwie widoczne, soczyste kiełki traw lub obsiadają oziminy czy też zeszłoroczne pola kukurydzy. Gęgawy zobaczymy raczej w mniejszych stadkach albo w parach. Widok i odgłosy spłoszonych przez bielika, podrywających się kilkutysięcznych stad gęsi robią wrażenie nawet na osobach często bywających w Ujściu Warty. Na pokrytym lodem zbiorniku w dalszym ciągu leży śnieg, więc stada gęsi i bieliki widać wyraźnie z daleka. W nielicznych rozmarzniętych miejscach chlapią się różne kaczki: gągoły, czernice, głowienki, krakwy, świstuny, rożeńce i oczywiście krzyżówki. Kaczory są już w godowej szacie, więc można ćwiczyć rozpoznawanie gatunków. Kolorowe tracze nurogęsi i bielaczki obok stalowo-czarnych łysek zobaczymy na pewno. Są jeszcze, bardzo głośne łabędzie krzykliwe. Przyleciały pierwsze kanie rude, a od końca lutego można usłyszeć klangor żurawi, dochodzący z leśnych bagienek oraz łąk nad Wartą i Odrą. Nad polami w cieplejsze dni rozlega się dźwięczny śpiew skowronków. Pojawiły się też potrzeszcze, pliszki siwe i szpaki. Kormorany w szacie godowej, malownicze sylwetki czapli białych i siwych na brzegach rowów i kanałów, liczne stada czajek to dodatkowe powody, dla których warto wybrać się do Parku Narodowego "Ujście Warty" wczesną wiosną.
Na koniec jeszcze słowo o najciekawszej obserwacji "z okna". Poza bobrami, których żeremie koło pompowni jest już prawie całkiem pod wodą, ostatnio kilkakrotnie widzieliśmy wydrę! Była prześliczna, kiedy najpierw tarzała się w śniegu leżąc na plecach, a potem kilkakrotnie nurkowała i wypływała ze srebrzystą rybą w pysku. Wyglądała dokładnie tak jak na pewnym znanym zdjęciu Artura Tabora.
Zapraszamy na przedwiośniu!












